6.4.1 « Nadchodzą wyjątkowo ciężkie czasy »

—Tadeusz Łepkowski, uczeń. Wolna szkoła polska w okupowanej Francji, 1990 r., s. 152-153, 156.
W 1940 i 1941 r. (już wtedy!) Zygmunt Zaleski żywił obawy co do rozwoju sytuacji we Francji nieokupowanej. Bał się rosnącej presji niemieckiej na rząd Vichy, niepokoił się w szczególności o los villardowskiego Liceum. Jego przeczucia były słuszne. O tym, że dla Polaków we Francji i dla polskiego Villardu nadchodzą wyjątkowo ciężkie czasy, wiedział dobrze następca i zastępca Zaleskiego, Wacław Godlewski, zwłaszcza że we wrześniu 1943 r. na teren włoskiej strefy okupacyjnej leżącej na wschód od Rodanu wkroczyli Niemcy.
Coraz cięższe warunki okupacji, znaczne pogorszenie się zaopatrzenia w żywność, wprowadzenie w lutym 1943 r. pracy przymusowej (STO), coraz częstsze wywózki do Niemiec, pogłębiająca się kolaboracja rządu Vichy z Niemcami, zwiększona rola w administracji kraju skrajnych, faszystowskich ugrupowań francuskich, nasilenie się i wzrastająca brutalizacja represji wobec Ruchu Oporu i jego sympatyków, a jednocześnie coraz większe sukcesy sił zbrojnych koalicji antyniemieckie, wszystko to powodowało na przełomie 1943 i 1944 r. wyraźną zmianę nastrojów i nastawienia opinii publicznej we Francji. Reżim Vichy stracił znaczną część bardzo przecież silnego społecznego poparcia, jakie zyskał sobie w 1940 i 1941 r. Nastroje antyniemieckie narastały na początku 1944 r. bardzo szybko. Rósł też w siłę zbrojny Ruch Oporu Zagęszczała się atmosfera zwłaszcza w regionach górskich (Alpy, Jura, Masyw Centralny), gdzie Ruch Oporu miała swoje pierwsze obozy i kryjówki, korzystając z życzliwego poparcia miejscowej ludności. Do spokojnego miasteczka, które wybrał był na sielską siedzibę Zaleski i Godlewski, zbliżało się oko wojennego cyklonu.




