4.4.1 « Ku wzruszeniu uczniów, nauczycieli, oraz gości polskich i francuskich. »

—Tadeusz Łepkowski, uczeń. Wolna szkoła polska w okupowanej Francji, 1990 r., s. 115-120.
Recytacje poezji z klasycznego repertuaru romantycznego, lubianego przez uczniów, a także patriotycznych utworów współczesnych stanowiły stały punkt programu licznych akademii organizowanych w Villard i Lans. . Na ogół wygłaszano na początku przemówienia, odczyty i prelekcje. Zawsze obecny i artystycznie aktywny był chór szkolny, który wzruszał uczniów, nauczycieli, oraz gości polskich i francuskich.
Zaleski od czasu do czasu, zazwyczaj o zmierzchu, urządzał w wielkiej sali jadalnej Hotelu du Parc recitale chopinowskie. Niekiedy Zaleski chciał grać w samotności, jednakże uczniowie cicho, idąc na bosaka, wślizgiwali się do sali i wsłuchiwali w dźwięki utworów Chopina. „Prof. grał dalej do chwili, aż się zorientował, że jest otoczony przez swoich wychowanków, a wtedy uciekał od nas », opowiadał jeden z nich.
Chopina słuchano od czasu do czasu, podczas gdy zwykłe piosenki były stale obecne w internatach, podczas przerw lekcyjnych, na spacerach, w drodze do szkoły. Śpiewano grając przy tym na niezbyt zresztą licznych instrumentach (najczęściej były to organki, rzadziej harmonia lub gitara) lub a capella. Śpiewano solo lub częściej w grupach, na ogół „na głosy ». Śpiewano narodowe hymny (polski, francuski, angielski), marsze i inne piosenki wojskowe, tak dawne, z lat 1914 – 1920 i z okresu Dwudziestolecia, jak arie z oper i operetek, pieśni ludowe, harcerskie i najrozmaitsze przeboje z lat międzywojennych (walce, tanga itd.).
Kilku nauczycieli, a przede wszystkim W. Godlewski i J. Stefanowicz, zaszczepili uczniom, bez trudu zresztą, ,;bakcyla » teatralnego. Teatrem szkolnym w Villard kierowała Jadwiga Stefanowicz, a zdobywaniem kostiumów zajmowała się Zofia Łukasiewicz. „Scenografami » byli na ogół licealiści.
Punktem kulminacyjnym przeżyć odczuwanych przez artystów były próby.. Ucząc się ról i ich interpretacji mieli oni okazję wiele przemyśleć i przedyskutować. Toteż rezultaty były wspaniałe. Na uwagę zasługują: «Zemsta» Fredry i «Ponad śnieg bielszym się stanę» Żeromskiego. Sztuki te taką zyskały ocenę, że poważni mieszkańcy Grenoble przyjeżdżali na te występy.
W 1942 r. dzięki wspólnemu wysiłkowi została wystawiona villardowska opera pt. Straszny sąd. Była to satyryczna opera komiczna. Spore jej fragmenty śpiewano aż do samego końca istnienia szkoły. Profesorowie sprawujący sąd nad nieszczęsnym villardowskim uczniem, któremu się zmarło i który miał pójść albo do nieba albo do piekła, bawili wszystkich. Oto np. „sędzia » o gołębim sercu, Kazimierz Gerhardt, śpiewał o biednym uczniu tak: „Płyną jego łzy / H2SQ3 / zasada i kwas / już go przyjąć czas / skróćcie męki mu / niech zamieszka tu. » Podsumowaniem całości był śpiew sądzonego ucznia: „Piekło wszędzie, gdzie młodości brak / Łzy i rozpacz, to starości znak / Więc chodźcie ze mną / Tam na ziemski stary kraj / W Villard wieczny raj / Tam pachnie wiosną / Zakwitnie maj ».
To była swoista, radosna oda do młodości, do «młodego Villardu».
Do villardowskiej historii teatralnej, a zarazem religijnej, należy „Szopka Polska », a ściślej obrazek sceniczny „U żłóbka Dzieciątka Jezus », wystawiony po polsku w Hôtel du Parc 6 stycznia i powtórzony, ale w wersji francuskiej, w kinie „Rex », stał się wspólnym elementem historii teatralnej liceum i jego historii religijnej. Tekst, znacznie bardziej żołniersko-patriotyczny niż religijny, opracował uczeń – H. Bakalarski (wolnym tłumaczeniem na francuski zajął się prof. Philippe Blanc). Muzykę skomponował E. Berger (w „Szopce » występował oczywiście chór szkolny). Autorem koncepcji opracowania scenicznego i reżyserem był inż. J. Łabęcki. Sprawami technicznymi zajęli się kolejni dwaj uczniowie: Sadowski i Binental. Aż 19 wychowanków wystąpiło w tym przedstawieniu. Na obydwu występach było wielu widzów, Polaków i Francuzów, którzy zgodnie i gorąco oklaskiwali wykonawców.


